Izolujemy się, ale to złe podejście” – powiedział Zachman w wywiadzie

Izolujemy się, ale to złe podejście” – powiedział Zachman w wywiadzie

Inni nie czują, że społeczność należy do nich. „Jest bardzo przyjazny z [patologią mowy i języka] i promują akceptację, ale nadal uważają, że byłoby lepiej, gdybyśmy w ogóle się nie jąkali” – mówi Erin Schick, która bloguje na blogu inspirowanym prawami osób niepełnosprawnych. strona internetowa Czy się jąkałem. Była na spotkaniach oddziałów NSA, ale nie na konferencji.

Od połowy lat 90. NSA staje się coraz bardziej przyjazna dla logopedów i badaczy mowy i badaczy – w rzeczywistości, podczas ceremonii zamknięcia konferencji w 2015 roku, Reeves przedstawił wideo skierowane do dawców wysokiego szczebla w badaniach nad jąkaniem. Jego celem, jak mówi, jest zebranie kilku milionów dolarów od członków NSA, aby organizacja mogła pomóc w kierowaniu przyszłymi projektami badawczymi.

Na konferencji tłum w większości ucichł, wypowiadając słowa „A gdybyście mieli szansę uwolnić głos milionów Amerykanów… dla przyszłych pokoleń?” błysnął na ekranie. Zaraz potem Komisarz Zdrowia Miasta Baltimore, Leana Wen, wygłosiła przemówienie programowe, w którym z pasją mówiła o nauce akceptowania swojego jąkania.

Duża część przemówienia Wen dotyczyła terapii, którą otrzymała od patologa mowy Vivian Sisskin, profesor Uniwersytetu Maryland, która zachęcała ją do otwartego jąkania się. „Moment, w którym próbuję ukryć swoje jąkanie”, powiedziała Wen do tłumu, „jest momentem, w którym czuję wstyd z powodu tego, kim jestem… Bycie osobą jąkającą się jest podstawową częścią mojej tożsamości”.

Podejście Sisskin, które nazywa terapią unikania-redukcji, opiera się na założeniu, że chociaż jąkanie ma charakter neurologiczny, większość cierpienia jąkały jest spowodowana jego lękiem i negatywnymi reakcjami związanymi z zaburzeniem.

„Rozmawiałem o problemach związanych z unikaniem [z innymi patologami mowy]”, mówi Reitzes, „i ludzie rozglądali się dookoła, pytając: „O czym on mówi?”. Już tego nie wyczuwam. Myślę, że istnieje większe zrozumienie, że jąkanie to coś więcej niż to, co słyszysz”.

Jeśli dostaniesz ubezpieczenie na życie od Johna Hancocka – a zdarzy ci się być szczurem gimnastycznym – masz szczęście. W kwietniu firma zaczęła oferować zniżki i bonusy członkom, którzy zgodzą się nosić tracker FitBit i dzielić się swoimi poziomami aktywności z administratorami planu.

Jeśli jednak obawiasz się o prywatność swoich danych osobowych, powstaje pewien dylemat. Czy dzielisz swoją liczbę kroków i tętno z bezduszną, zhakowaną korporacją za 15% zniżki na składkę ubezpieczeniową i niektóre karty podarunkowe Amazon?

Inżynierowie Tega Brain i Surya Mattu z przymrużeniem oka obchodzą ten problem. Wejdź do Unfit Bits, serii „zrób to sam” technik spoofingu fitness, które umożliwiają tworzenie zestawów danych dotyczących chodzenia bez konieczności udostępniania danych osobowych. Teraz możesz grać w gry wideo i zbierać korzyści ubezpieczeniowe, a monitor fitness posłusznie rejestruje fałszywe kalorie, będąc przywiązanym do golden retrievera lub metronomu. Duet rzekomo odkrył na przykład, że opaska Jawbone przymocowana do wahadła na 15 sekund pokazuje, że zrobiono 51 kroków i spalone 4 kalorie. Biorąc pod uwagę, że program Johna Hancocka wymaga od ludzi wykonywania trzech „zweryfikowanych” treningów tygodniowo tylko po to, aby zdobyć ułamek punktów, których potrzebowaliby do uzyskania zniżek, oznaczałoby to jednak dużo czasu spędzonego na kręceniu FitBit wokół wiertarki .

Projekt może wydawać się głupi, ale jest odpowiedzią na poważne obawy niektórych. Ubezpieczyciele Anthem i Premera zgłosili w tym roku włamania. Osoby, które zarejestrują się w planie Hancock, obstawiają, że ich dane nie zostaną niewłaściwie wykorzystane.

Mimo to wydaje mi się, że plan Hancocka jest tego wart, pomimo zagrożenia, jakie niesie ze sobą Unfit Bits. Wydaje mi się, że zniżki na ubezpieczenie pokrywają potencjalne ryzyko, że hakerzy dostrzegą moje rekordy w siłowni.

Po pierwsze, otrzymanie nagrody za pójście na siłownię sprawi, że poczuję się lepiej, biorąc udział w kompleksie kosmetycznym. Kiedy ciąg haju biegacza nie może pokonać przynęty mojego łóżka, świadomość, że oszczędzam, byłaby dodatkową zachętą.

Po drugie, czuję, że ubezpieczyciele wiedzą już tyle o mojej historii medycznej, że arkusze kalkulacyjne mojego harmonogramu biegania byłyby kroplą w wiadrze zawstydzenia w przypadku włamania. Mogę sobie tylko wyobrazić rozmowę dwóch rosyjskich cyberchuliganów czytających moje skompromitowane dane FitBit:

„Słuchaj, Boris, dzisiaj spaliła się po zaledwie 25 minutach jazdy na maszynie eliptycznej. Podobno zamówienie China Gate pojawiło się wcześniej niż oczekiwano. Co za słaby.

– Wiem, Wład. A jeśli nie zmieni swojej rutyny tricepsa z tych samych trzech ćwiczeń, z których zerwała Siedemnaście magazyn, jej ramiona nigdy tak naprawdę nie będą gotowe na tank-top”.

Innymi słowy, należę do tej samej szkoły bezpieczeństwa danych dotyczących zdrowia. Wiedząc, że idealnie nieznajomy ma dostęp do twoich wyników cytologii, poczujesz się tak, jakbyś miał swoje zdjęcie profilowe w Internecie z 1998 roku. Dlaczego w międzyczasie nie sprawić, by Wielki Brat pracował dla ciebie?

Z drugiej strony, różni ludzie mogą czuć się bardziej skryci w swoim harmonogramie biegania. Jeśli tak i chcesz popełnić oszustwo ubezpieczeniowe za pomocą wiertarki, teraz jest sposób.

Mężczyźni w Stanach Zjednoczonych popełniają samobójstwa czterokrotnie częściej niż kobiety, mimo że kobiety częściej mają myśli samobójcze. Badacze zajmujący się samobójstwami nazywają to „paradoksem płci”, a tradycyjne działania profilaktyczne starają się go przezwyciężyć. Obecnie internetowe usługi zdrowia psychicznego próbują wypełnić tę lukę, kierując swoje wysiłki w szczególności do mężczyzn.

Dlaczego mężczyźni są bardziej skłonni do samobójstwa? Ponieważ zazwyczaj nie chcą przyznać się do problemów ze zdrowiem psychicznym ani szukać wsparcia. Wiele badań akademickich wykazało, że tradycyjne role płciowe często narzucają mężczyznom negatywne nastawienie do wyrażania emocji, co sprawia, że ​​są mniej skłonni do okazywania „słabości” lub proszenia o pomoc, aby ich męska tożsamość nie była zagrożona. Mężczyźni mają tendencję do trzymania swoich uczuć dla siebie, co z kolei sprawia, że ​​czują się bardziej odizolowani.

„Mężczyźni różnią się od kobiet w sposobie radzenia sobie ze stresorami” – powiedział Anthony Jerant, profesor z University of California Davis School of Medicine, który obecnie koncentruje się na zapobieganiu samobójstwom u mężczyzn w średnim wieku. Tendencja mężczyzn do milczenia i unikania sieci wsparcia stanowi poważne wyzwanie dla rodziny i przyjaciół, pracowników służby zdrowia i interwenientów samobójczych, którzy nie mogą pomóc, gdy nie wiedzą, że coś jest nie tak.

Według Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego (NIMH) mężczyźni znacznie rzadziej korzystają z usług w zakresie zdrowia psychicznego niż kobiety i rzadko zgłaszają swoje obawy dotyczące zdrowia psychicznego lekarzom pierwszego kontaktu. Nie powinno więc dziwić, że dotychczasowe modele zapobiegania samobójstwom, a konkretnie interwencji kryzysowej, okazały się znacznie skuteczniejsze w przypadku kobiet, które częściej z nich korzystają.

John Draper, dyrektor projektu National Suicide Prevention Lifeline, powiedział, że był zaskoczony, gdy dowiedział się, że 80 procent osób korzystających z czatu internetowego i usług tekstowych tej organizacji to kobiety.

„Jedną z nadziei związanych z czatem online było to, że dotrzemy do większej liczby mężczyzn” – powiedział Draper. „Myśleliśmy, że dla mężczyzn komunikowanie się przez komputer jest wygodniejsze niż rozmowa, ale to nie było nasze doświadczenie. Myślę, że pisanie o intymnych myślach i uczuciach w Internecie może być nadal bardziej znane kobietom niż mężczyznom, ale mężczyźni mogą mieć większą tendencję do korzystania z komputera do wyszukiwania rzeczy i znajdowania rzeczy, które mogą sobie pomóc, w przeciwieństwie do angażowania ludzi do Poszukaj pomocy.”

Zapowiadana jako „terapia w sposób, w jaki robiłby to mężczyzna”, Man Therapy ma na celu przełamanie męskiego piętna otaczającego problemy ze zdrowiem psychicznym i zapewnienie przyjaznego mężczyznom dostępu do wsparcia. Działania wieloagencyjne obejmują Colorado Office of Suicide Prevention, Carson J Spencer Foundation oraz agencję reklamową Cactus, która często pracuje nad kampaniami zdrowia publicznego.

„Chcieliśmy zbudować most dla ludzi, którzy wiedzieli, że coś jest nie tak, wiedzieli, że potrzebują pomocy i chcieli to naprawić”.

„Zdaliśmy sobie sprawę, że w Stanach Zjednoczonych stworzono bardzo niewiele kampanii lub zasobów dotyczących zdrowia psychicznego dla mężczyzn i nie chcieliśmy tylko stworzyć kolejnej gorącej linii kryzysowej” – powiedział Joe Conrad, założyciel i dyrektor generalny Cactus. „Byliśmy zainteresowani zapobieganiem, ale zachowanie polegające na szukaniu pomocy nie jest częścią męskiej psychiki i kultury w Ameryce. Chcieliśmy zbudować most dla ludzi, którzy wiedzieli, że coś jest nie tak, wiedzieli, że potrzebują pomocy i chcieli to naprawić”.

Centralnym punktem Man Therapy jest fikcyjny terapeuta dr Rich Mahogany. Dr Mahogany, wąsaty mężczyzna o dojrzałym wyglądzie, siedzi w biurze z zamontowaną głową łosia i tarczą do rzutek, wśród innych męskich akcesoriów, i wita gości w miejscu, w którym „mężczyźni mogą stać się mężczyznami”. Zmaga się również ze stygmatami, rozwiązując problemy takie jak depresja, rozwód i myśli samobójcze w sposób przyjazny dla mężczyzn.

Witryna zachęca odwiedzających do wypełnienia 18-punktowej „kontroli głowy”, która służy do tworzenia karty zgłoszenia problemów i generowania zaleceń dotyczących ich rozwiązania. Zawiera również przewodniki informacyjne, sugestie dotyczące majsterkowania i linki do profesjonalnej pomocy.

„Nauczyliśmy się, że wielu facetów nie chce wchodzić w interakcje z nikim, nawet anonimowo” – powiedział Conrad. „Nie chcą prosić o wskazówki ani szukać pomocy. Chcą to rozgryźć na własną rękę i zdobyć zasoby, których potrzebują, aby sami to naprawić”.

Brett Zachman zaangażował się w Man Therapy po przejściu trudnego okresu w swoim życiu, który wiązał się z rozwodem, przeprowadzką i założeniem firmy w krótkim czasie. Powiedział, że dorastając jako sportowiec i pracując w sektorze finansowym, nie spędzał dużo czasu na myśleniu o swoich emocjach. Zdecydował się na „trasę machismo”, aby poradzić sobie ze stresem i ostatecznie miał atak paniki, w którym to momencie zdał sobie sprawę, że musi dokonać zmiany.

„Mężczyźni nie sięgają po takie rzeczy – to przetrwanie najsilniejszych. Izolujemy się, ale to złe podejście” – powiedział Zachman w wywiadzie. „Podobało mi się, że Man Therapy próbowała wykorzystać ideę męskiego dobrego samopoczucia i dostarczyć ją masom w sposób, który nie wymagał mówienia mężczyznom, że są zepsuci”.

Zachman powiedział, że humorystyczny aspekt platformy jest niezbędny, ponieważ pomaga mężczyznom przełamać lody w obliczu niewygodnych tematów – podobnie jak anonimowość.

„Z terapeutą lub doradcą przynajmniej jedna osoba zna twoje głębokie mroczne sekrety” – powiedział. „W Internecie nie płacisz 200 dolarów za godzinę, aby otworzyć się i powiedzieć komuś, jak zepsułeś swoje życie i wywietrzyć swoje brudne pranie”.

„Nie powiedzielibyśmy czegoś w stylu„ naprawdę potrzebujesz pomocy ”, ponieważ te wiadomości nie pasują do mężczyzn”.

Od momentu uruchomienia w 2012 roku Man Therapy przyciągnęła 800 000 unikalnych odwiedzających, a 85 000 mężczyzn ukończyło 18-punktową inspekcję głowy. Spośród tych odwiedzających 15 procent kontynuuje korzystanie z dodatkowych zasobów, chociaż Conrad powiedział, że trudno jest zebrać dane na temat tego wskaźnika, ponieważ witryna jest anonimowa. 51 procent odwiedzających zgodziło się lub zdecydowanie zgodziło się, że są bardziej skłonni do szukania pomocy po odwiedzeniu witryny.

Man Therapy niedawno licencjonowała i uruchomiła swoją technologię w Australii, we współpracy z outsideblue, australijską organizacją, której celem jest podnoszenie świadomości na temat depresji i lęków. W Wielkiej Brytanii istnieje CALM, organizacja charytatywna, która zapewnia profilaktykę i interwencje w zakresie samobójstw ukierunkowanych na mężczyzn za pośrednictwem swojej strony internetowej, a także telefonów zaufania i czatów.

Zespół Jeranta pracuje również nad platformą cyfrową mającą na celu zachęcenie mężczyzn do poszukiwania wsparcia w zakresie zdrowia produktopinie.top psychicznego. Ten finansowany przez CDC projekt ma na celu zaktywizowanie pacjentów płci męskiej do omówienia kwestii zdrowia psychicznego ze swoimi świadczeniodawcami podstawowej opieki zdrowotnej, ponieważ mężczyźni rzadko wchodzą do „specjalnych placówek opieki psychiatrycznej”, a około 45 procent osób, które popełniły samobójstwo, miało kontakt z lekarzem POZ w ciągu miesiąca od samobójstwa, według danych NIMH.

„Celem jest skłonienie pacjentów do myślenia o tych problemach i rozmawiania o myślach samobójczych ze swoimi lekarzami” – powiedział Jerant. „Chcemy, aby dostawcy podstawowej opieki zdrowotnej byli w stanie postawić diagnozę i zapewnić pacjentom odpowiednią opiekę, ponieważ istnieje duża szansa, że ​​możesz wywrzeć wpływ, jeśli zainterweniujesz wcześniej”.

Jerant powtórzył to, co Conrad i Zachman wyrazili na temat znaczenia języka w poruszaniu tych tematów z mężczyznami.

„Nie powiedzielibyśmy czegoś w stylu„ naprawdę potrzebujesz pomocy ”, ponieważ te wiadomości nie pasują do mężczyzn” – powiedział Jerant. „Ale co ciekawe, zasadniczo mówisz to samo, jeśli chodzi o zachęcanie ich do proszenia o pomoc. Subtelne różnice w kadrowaniu mają duże znaczenie u mężczyzn”.

Prawdziwi mężczyźni mogą nie płakać, ale dzięki kilku poprawkom sformułowań i odrobinie humoru mogą zechcieć szukać pomocy.

Od momentu założenia w 1640 r. do końca XIX wieku ludzie urodzeni w Chilmark, małym miasteczku na zachodnim krańcu Martha’s Vineyard, również umierali w Chilmark.

Dwie z tych osób były dziećmi Jonathana Lamberta, człowieka, który przybył do Chilmarku z hrabstwa Kent w Anglii pod koniec XVII wieku. Według zapisów wyspy Lambert był głuchy; jego dzieci, urodzone po jego przybyciu, były pierwszymi głuchoniemymi od urodzenia mieszkańcami Martha’s Vineyard. Byli także początkiem języka i kultury głuchych, unikalnej dla wyspy – tej, która kiedyś kwitła, ale teraz wymarła.

Przez pierwsze kilka stuleci Chilmark było wiejską wioską rybacką, odizolowaną od innych miast na wyspie. Dotarcie do Chilmarku z dowolnego miejsca „było prawdopodobnie solidną całodniową podróżą po złych drogach na koniu” – powiedział Bowdoin Van Riper, bibliotekarz w Martha’s Vineyard Museum. Inne miasta miały własne porty, co oznaczało stały napływ obcych na statkach; Chilmark nie miał żadnego. W odosobnieniu jej mieszkańcy pobierali się i mieli dzieci prawie wyłącznie ze sobą, a dziedziczna głuchota Lambertów szybko rozprzestrzeniła się po całym mieście. W połowie XIX wieku jedna na 25 osób w Chilmark była głucha. Z kolei w całych Stanach Zjednoczonych liczba ta wynosiła mniej więcej jeden na 5700.

Ale dziedzictwo Lamberta było więcej niż genetyczne. Przybył do USA mówiąc, jak przypuszczają historycy, regionalny język migowy z jego domu w Kent; z biegiem lat ewoluował i rozprzestrzenił się w coś, co stało się językiem migowym Martha’s Vineyard. I podczas gdy jedna na 25 osób była głucha, mniej więcej 25 osób na 25 wiedziało, jak się podpisywać. Na długo przed powstaniem amerykańskiego języka migowego używali znaków tak naturalnie, jak mówiony angielski, i to w każdej kombinacji: między osobami niesłyszącymi, między głuchymi a słyszącymi, a nawet między osobami słyszącymi. Język nie należał do społeczności niesłyszących; należał do miasta.

„Ludzie mają tendencję do myślenia o głuchych ludziach w Chilmarku najpierw jako o jednostkach”, powiedział Van Riper, „a nie o ich niepełnosprawności, chyba że w sposób marginalny. Nie inaczej niż ktoś, kto jest bardzo wysoki lub ma tylko jedno oko.

Naukowcy kontynentalni, którzy słyszeli o Chilmarku, byli tym zaskoczeni, w tym Alexander Graham Bell, który w latach 70. XIX wieku przeprowadził badania genealogiczne na Martha’s Vineyard, próbując wyizolować przyczynę głuchoty.

Related Articles